Wesele na placu koronacyjnym

Festiwal Radości


Do zaślubin z Oblubieńcem doszło w sobotę. Weselnicy zgromadzeni z Maryją wokół ołtarza polowego przy kościele św. Doroty włożyli na palce dziesiątki różańca na znak wyboru na całe życie Jezusa. Pary niezależnie od stażu odnowiły przyrzeczenia małżeńskie. Młodzież wcześniej przygotowywała się do uroczystości, później radośnie bawiła się na przyjęciu weselnym.



To był bardzo intensywny festiwalowy dzień. Od rana do wieczora wiele się działo. Młodzi ludzie mogli skorzystać z warsztatów florystycznych, szydełkowych, makijażu, teatralnych, z leśnictwa, strzeleckich, tańca z flagami oraz wspinaczkowych. Zaproponowano im także wiele choreografii integrujących

i budujących wspólnotę.

Na rozgrzewkę była nauka tańców, np. tzw. belgijka i powtórka z robienia węża. Później dzieło to kontynuowali ks. Bartczak, Wyrwani z Niewoli i Muode Koty, którzy dali bardzo energetyczne koncerty. Spragnieni interakcji zaktywizowali młodzież, która chętnie przystawała na propozycje dawania świadectwa, wspólnej zabawy i śpiewania.



Festiwal miał nie tylko wymiar materialnych przygotowań do ślubu i wesela,

w tym dekoracji i upiększania siebie, ale przede wszystkim duchowy. Pojawili się zatem małżonkowie Monika i Marcin Gomułkowie oraz Karolina i Maciej Piechowie, którzy opowiadali o swoim przeżywaniu tych ważnych dla człowieka chwil w życiu.

Następnie uformowano orszak, by udać się na mszę świętą. Pojawiły się trzy pary świeżo upieczonych małżonków, którzy w przeciągu ostatnich miesięcy zawarli związek małżeński (najmłodsi stażem uczynili to tydzień temu). Zajęły one szczególne miejsce w kościele, ale też prowadziły pierwszy wspólny taniec, którym był polonez. Chętni, niezależnie od stanu, w sposób symboliczny ofiarowali się Oblubieńcowi, Jezusowi Chrystusowi.

Mszy św. przewodniczył i homilię wygłosił sekretarz prowincji ks. Piotr Kieniewicz MIC. O piękną oprawę zadbał Leopold Twardowski z muzykami. Wprawdzie festiwal promowano jako święto młodych, ale każdy, bez względu na wiek, który czuł się młody duchem mógł przyjść i uczestniczyć we wszystkim, co na ten dzień przygotowano. Nie tylko w atrakcjach na placu, ale także w modlitwie.

Rozmawialiśmy z młodzieżą, która przyjechała z okolic Katowic z ks. Dawidem Klimerą z parafii Matki Kościoła z Jastrzębia-Zdoju. – Jest fajnie – mówił Dominik. – Radość, dziecięctwo Boże, to jest to! – stwierdziła Agata. – Jako grupa młodych osób czekamy z utęsknieniem na spotkanie z Oblubieńcem na Eucharystii i odnowę ducha – wyznawał opiekun młodzieży.



Zapytaliśmy także o wrażenia siostrę Marlenę ze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia z Kalisza, która przyjechała z dziewczętami z ośrodka wychowawczego. – Wspaniała inicjatywa, jak najbardziej trafiona dla młodych osób. Dziewczyny są bardzo zainteresowane. Z podopiecznymi niestety nie udało się porozmawiać, ponieważ dobrze bawiły się uczestnicząc w każdym zajęciu.

Festiwal M&M organizowało sanktuarium z parafią pw. św. Doroty. Realizatorem był Ewangelizacyjny Licheński Ośrodek „Kecharitomene” z opiekunem ks. proboszczem Rafałem Krauze. – Sukcesem jest, że wolontariusze zebrali się

i dali siebie, bo bez tej ekipy nie dałoby rady. Sukcesem jest też wiele osób, które się uaktywniło i chciało wziąć udział w festiwalu. Sukcesem jest także to, że udało się zebrać muzyków z wersji trzydniowej oraz pogoda. Wszędzie naokoło są burze, a my jesteśmy w środku podkowy i nic, a więc to Boża łaska absolutnie! Jak patrzę na uczestników, jestem zadowolony – stwierdza kapłan.

Nasze wesele udało się bardzo – potwierdza Arek, wolontariusz ELO.

W następnym roku myślimy, żeby nie tylko był rap, chociaż widzimy, że on bardzo mocno wpływa na młodzież. Nie spodziewaliśmy się tylu ludzi. Świetni warsztatowcy i osoby, które prowadziły grywalizację, przygotowały gadżety, dynamiki, nasi muzycy. To jest festiwal radości i widzimy po uśmiechach, że wykonaliśmy zadanie na medal oraz że Pan Bóg jest z wszystkich uczestników zadowolony, bo to On nas tutaj zebrał. Wierzymy, że za rok będzie dwa albo trzy razy więcej osób i festiwal będzie trwał 3-4 dni.


Autor: Natalia Gospodarek


121 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie