Czym jest siła mężczyzny?

Współczesny świat dostarcza nam mnóstwo wzorców pozornego szczęścia i tego, co charakteryzuje męską siłę. Jakże łatwo jest pogubić się i wpaść w wir tego, co zagłusza nasze wartości. Przyjrzyjmy się, jaki jest pierwotny, Boży projekt mężczyzny na podstawie interpretacji książki Ojca Adama Szustaka pt. „Projekt Jonasz. Czym jest siła mężczyzny?”. Autor bazuje na Księdze Jonasza, jak sam twierdzi, najbardziej męskiej Księdze w Piśmie Świętym, której głównym bohaterem jest, jak nazwa wskazuje właśnie Jonasz. Co ciekawe, postać ta według Ojca Adama prezentuje przeciwieństwo cech prawdziwego mężczyzny, dlatego stało się to inspiracją do napisania tej książki dedykowanej dla Panów.

Ojciec Szustak odziera męskość ze stereotypów i przedstawia czym jest prawdziwa męska siła. Zaczynajmy.



Czy jesteś w realnej relacji z Bogiem? Bez tego pytania nie da się szukać odpowiedzi na to, kim jesteś jako mężczyzna. Gdzie znajdziesz bardziej wiarygodne informacje, niż u samego źródła projektu?


Prawdziwy mężczyzna buduje relacje i swoje życie na relacji z Bogiem, ale jednocześnie potrafi sam podejmować sensowne, odpowiedzialne decyzje

i rozeznać sytuację, nie czekając na definitywne potwierdzenie tego, co ma robić. Jednakże, jak mówi Ojciec Szustak, u mężczyzn relacje z Bogiem to często „cichy wiatr”, czyli brak odpowiedzi i poczucie pustki. Ma to swój cel, Bóg uczy w ten sposób wytrwałości i wierności.


Prawdziwy mężczyzna żyje w realnej rzeczywistości. O co tu chodzi? O sposób wglądu w samego siebie. Każdy ma swoją formułkę odnośnie tego, kim jesteśmy. Konfrontacja jest tu kluczem. Konfrontacja wyobrażenia i wizji o sobie, swoich cechach, swoim zachowaniu i zamierzeniach, z realnym życiem tego, co jest w nim naprawdę, tego, co z tych wizji dochodzi do skutku.


Prawdziwy mężczyzna nie porzuca rzeczy ważnych, dobrych i wartościowych dlatego, że nie idzie po jego myśli, z powodu trudności i przeszkód. Nie stoi także zbyt długo w bezruchu. I teraz pytanie…czym jest bezruch?

Jest to tzw. „robienie nic”, czyli marnowanie czasu.


Prawdziwy mężczyzna nie poświęca swojego życia na „robienie nic”, czyli na to, co prowadzi go do niczego, co nie jest rozwijające ani wartościowe, często beznadziejne. Nie oddaje swojego czasu na bzdury tylko po to, by były one ewentualnie jakąś przyjemnością na teraz. Co się do tego wlicza? Zacząwszy od nałogów, alkoholu, po gry, seriale, oglądanie telewizji, czy inne rozrywki, którym poświęcane jest wiele uwagi. Jasne, odpoczynek i odrobina oderwania są potrzebne, ale nie może to zajmować połowy życia. Mężczyzna, który zajmuje się marnowaniem czasu sprawia, że ten świat ginie, rodzina się rozsypuje, żona i dzieci „umierają”. Statek tonie. Co należy zrobić? Wyrzucić balast, aby narodzić się na nowo.


Prawdziwy mężczyzna ponosi odpowiedzialność za czyny, których się dopuścił

w całym swoim życiu, naprawia szkodę, którą wyrządził i mierzy się z tym. Ojciec Adam mówi, że „jest to początek narodzenia się na nowo jako mężczyzna”. Warto zastanowić się, czy nie ma w Twoim życiu czegoś, co powinieneś radykalnie zmienić? Wstań i przekrocz próg, Bóg chce zamknąć za Tobą drzwi do tego, co prowadzi Cię donikąd, a przede wszystkim do grzechu, który Cię niszczy.


Prawdziwy mężczyzna nie wybiega myślami zanadto do przodu. Żyje tu i teraz, doskonali się w tym co posiada na ten moment. Nie projektuje siebie, jaki będzie doskonały za lat ileś, tylko buduje rzeczywistość tę, która jest obecnie. Nie martwi się dokąd pójdzie jego życie, tylko myśli co ma zrobić teraz, aby żyć na serio, aby pomagać, kochać, doskonalić się. Wtedy Bóg pchnie Cię w odpowiednią stronę. Jaki jest nieustanny problem? Martwienie się co dalej. Planowanie jest przydatną umiejętnością, ale jeśli chcesz żyć w pełni, to żyj.. teraz.


Prawdziwy mężczyzna nigdy nie używa siły fizycznej względem drugiego człowieka, nawet względem wrogów. Najsilniejszy mężczyzna to ten, który przebacza swojemu wrogowi, nie wymierzając mu kary. Męskość to szerokie serce, które potrafi przebaczyć i kochać nieprzyjaciół, mimo że jest to bardzo trudne.

Do czego Bóg zaprasza tytułowego Jonasza?

„Będziesz kochał swoich wrogów”


Mężczyzna silny jest silny wobec siebie, nie wobec innych. Gdy mówi „nie”, gdy czegoś nie chce w swoim życiu, to podejmuje radykalne kroki w tym kierunku

i radykalne decyzje, których się trzyma, a nie tylko tak mówi, a potem robi i tak to samo. Przekracza próg i zamyka drzwi, aby nie było możliwości powrotu, to jest właśnie wojna ze słabościami.

Największą siłą mężczyzny jest jego słabość i przyznanie się do tego, że nie potrafi, patrzenie na siebie realnie. Słabość uzdalnia serce do miłości.


Tym jest właśnie bycie wojownikiem. Nie określa tego wcale siła fizyczna, bohaterstwo i miecz.


Na czym więc polega powołanie do bycia mężczyzną?


Prawdziwy mężczyzna godzi się na to, że nie widzi i nie wie do przodu, co będzie dalej niż za dwa kroki. Godzi się na to, że Bóg będzie „rozmontowywał” każdy jego punkt patrzenia. Będzie rozwalał to, co rozumiesz i potrafisz, co masz, aby zaprosić Cię do innego patrzenia i uczyć Cię lepiej kochać. Mężczyzna przyjmuje to, że całe życie będą słabości, że w relacji z Bogiem będzie doświadczać pustki.

Bóg daje Ci to wszystko, aby poszerzyć Twoje serce. Tylko ktoś słaby, kto potrzebuje miłosierdzia, potrafi zrozumieć, że inni go potrzebują.

Tylko w słabości możesz się rozwijać i uczyć kochać.


Autor: Anna Rosiak


40 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie