Czym jest Miłość?

Jakże łatwo jest powiedzieć „kocham”. Tylko co to tak naprawdę znaczy? Wiemy już, że jedną z głównych cech Miłości jest dostrzeganie i akceptowanie słabości drugiej osoby, a także co ważne - pomoc w doskonaleniu się w nich.


Przeanalizujmy razem z ojcem Adamem Szustakiem na podstawie jego książki „Ballady i romanse” dalsze etapy tworzenia wyjątkowej relacji między kobietą a mężczyzną. Budowanie związku wcale nie jest łatwe, wiąże się

z braniem odpowiedzialności i podejmowaniem decyzji.


Znaleźliśmy już naszą jedyną, wyjątkową osobę. Mówimy, że kochamy i czujemy się kochani. No właśnie.. ale czy Miłość jest czymś, co się czuje?



Miłość to uczucie?


Można przyznać z pewnością, że wielu właśnie tak postrzega Miłość. Silne uczucie, jakim darzymy drugą osobę. Ileż par kierując się właśnie tym zawiera związek małżeński, będąc przekonanymi, że to jest właśnie Miłość. Wszystko fajnie, tylko jakże szybko to, co czujemy, może stać się ulotne i co wtedy? Możemy obudzić się w małżeństwie z osobą, której tak naprawdę nie znamy, pytamy, co się dzieje? Byliśmy wcześniej zaślepieni. Czym? Uczuciami, które z wierzchu są piękną rzeczywistością, a tak naprawdę potrafią stać się niebezpieczeństwem i oszukiwać nas w Miłości, jeśli pod ich wpływem podejmujemy tak ważną decyzję, jak zawarcie małżeństwa. Sam Ojciec Szustak jest świadkiem tego, że tak się dzieje dość często.


Statystyki dotyczące trwałości małżeństw są przygnębiające. Coraz więcej młodych małżeństw rozpada się i to po krótkim czasie ich zawarcia. Miłość nie może wygasnąć. Jeśli twierdzimy, że tak się stało, może to oznaczać, że żyliśmy w iluzji naszych wewnętrznych doznań.


Mylenie Miłości z uczuciami wiąże się też z zakochaniem, które było analizowane

w poprzedniej części artykułu i jest zjawiskiem bardzo powszechnym wśród par. Kierowanie się tym, co wewnętrznie doświadczasz wobec kogoś, nie wystarczy, aby stworzyć trwałe, szczęśliwe małżeństwo na całe życie. Natomiast te piękne uczucia żywione do ukochanej osoby często stają się kryterium do podjęcia decyzji o tym, że chcę spędzić z tym człowiekiem całe życie. Tylko problem w tym, że to, co odczuwasz, nie jest jeszcze prawdziwą Miłością i może bardzo zwieść.


Ciekawym jest fakt, że sprawy sercowe są jedną z niewielu dziedzin, w której kierujemy się właśnie tym, co czujemy. W wielu sytuacjach naszego codziennego życia logiczne jest, że nie podążamy za uczuciami, gdzie przykładowo nie chce nam się zrobić czegoś, co jest naszym ważnym obowiązkiem. Natomiast Miłość jest właśnie tą dziedziną, gdzie często ślepo podążamy za tym, co podpowiada serce, dając się oszukiwać.


W Miłości uczucia są ważne, potrzebne i piękne, ale nie mogą stać się kryterium podjęcia decyzji, czy chcę z kimś spędzić życie, czy też nie.


Kiedy mówimy już o uczuciach… kolejną istotną kwestią jest zaznaczenie, że wejście w związek z powodu osamotnienia i bycia nieszczęśliwym nie stworzy Miłości. Poszukując drugiej osoby, aby zapełnić nasze emocjonalne cierpienie, jak twierdzi ojciec Adam, daje gwarancję, że uczucia Cię oszukają. Możesz wręcz uzależnić się od drugiego człowieka, żyjąc w przekonaniu, że On Cię uszczęśliwia

i nie możesz bez niego żyć. Drugi człowiek nie jest od zapełnienia twojej wewnętrznej pustki, a te negatywne doznania, jakich doświadczasz, nie są dobrym wyznacznikiem poszukiwania tej najbliższej relacji. To nie jest Miłość, a raczej życie w fikcji. Szczęśliwe związki tworzą dwie szczęśliwe, niezależne osoby.


Pierwszy pocałunek


Życie składa się z wielu chwil, które potrafią zapaść w naszą pamięć na lata. Jednym z takich znaczących momentów jest pierwszy pocałunek. Jest on bardzo ważny. Dlatego nie może to być coś mało znaczącego z przypadku, od niechcenia. Powinien on być wyjątkowy, piękny, taki, który się zapamięta i będzie wspominać. Każdy kolejny pocałunek powinien być czymś ważnym, czułym, a nie przyzwyczajeniem, po to by tylko był. Taka bliskość fizyczna okazywana poprzez całowanie ukochanej osoby tworzy między ludźmi piękną więź.


Jak to jest z pocałunkami?


Pocałunki są zarezerwowane dla osób będących w bliskiej relacji, ponieważ tworzy to intymną więź i bliskość między parą. W związku jest to bardzo potrzebne. Niestety pocałunki z kimś, z kim nie budujemy takiej relacji, stają się tylko fizyczną przyjemnością i co gorsze, mogą stać się przyczyną zranień. Nie w tym tkwi jego istota.


Traktowanie pocałunków niepoważnie, bez okazywania w nich Miłości drugiej osobie sprawia, że ta wyjątkowa więź w relacji nie wzrasta.


Kluczem do budowania tej pięknej bliskości między dwojgiem jest także celebrowanie chwil i ważnych momentów, kiedy okazujecie sobie czułość. Przykładem może być świętowanie rocznicy pierwszego pocałunku oraz innych szczególnych dat i wydarzeń, które były istotne w waszym związku. Jest to też pewien rodzaj okazywania sobie wzajemnie szacunku i wdzięczności za ten cudowny, wspólny czas, a także tego, jak druga osoba jest dla mnie wyjątkowa.


Sprawiajmy więc, aby każdy pocałunek z ukochaną osobą był niezwykły i budował więź, a nie stał się mało znaczącym przyzwyczajeniem.



Bezwarunkowa Miłość?


Wydawać by się mogło, że prawdziwa Miłość powinna być tą bezwarunkową. Oczywiście, że nie. Ta Miłość, o której tu mowa nie jest i nawet nie powinna być bezwarunkowa. Tylko Bóg nas tak kocha. Otóż warunki i wymagania są bardzo ważne w budowaniu dobrego związku. I nie chodzi tu o kochanie za coś. Co więcej, aby Miłość w ogóle zaczęła powstawać, musi oprzeć się na pewnych założeniach. Są one fundamentem jej tworzenia.


Warunki w Miłości są istotne po to, aby drugi człowiek rozwijał się, wzrastał, kochał coraz lepiej i stawał się coraz lepszą wersją siebie. Działać to powinno w obie strony, gdzie stawiam warunki tej osobie, a także stawiam je sobie samemu. Druga strona robi to samo. I nie chodzi tutaj o egoistyczne zmienienie kogoś pod siebie, bo „ja tak chcę”. Celem jest wspólna droga w kierunku dobra, naszego wzajemnego doskonalenia się, a co za tym idzie budowanie pięknej i coraz trwalszej relacji. Co więcej, niestawianie wymagań w związku sprawi, że będziemy karmić się własnym egoizmem i zamiast wspólnie wzrastać, staniemy się interesowni. Warunki są powiązane z rozwijaniem się w naszych słabościach oraz wadach.


Tutaj wkracza więc bezinteresowność, czyli to, co często mylone jest

z bezwarunkowością. Polega ona na koncentrowaniu się nie na sobie, lecz na szczęściu drugiego człowieka. Cecha ta jest bardzo potrzebna w związku.

Bo właśnie w ten sposób możliwy jest rozwój relacji i siebie nawzajem. Sensem Miłości jest właśnie wzajemne stawianie drugiego człowieka ponad mnie oraz pomoc w byciu coraz lepszym. To wszystko się niejako dopełnia.


Zatem Miłość prawdziwa jest bezinteresowna, ale nie bezwarunkowa. Miłość to wychodzenie z egoizmu dwojga ludzi, którzy chcą budować tę najbliższą więź. Tworzenie związku z interesownością myślenia o sobie daje duże prawdopodobieństwo jego niepowodzenia.


Inną kwestią jest też tutaj czas. Jeśli stawiane wymagania do rozwoju drugiej osoby, a jednocześnie nas samych w tej relacji nie są spełniane, nie możemy czekać

w nieskończoność, aby drugi człowiek zechciał wyzbywać się egoizmu. Szczęśliwy, wzrastający związek to taki, w którym warunki stawiane i spełniane są z obu stron.


Warto jeszcze nadmienić, że Miłość jest kochaniem słabości drugiej osoby. Dokładnie tak. Tylko chodzi w tym o to, że chcemy świadomie kochać te słabe strony, aby pomagać się w nich nieustannie doskonalić, a nie tylko je akceptować oraz pozwolić im całe życie być niezmienianymi takie, jakie są.


Budowanie Miłości trzeba oprzeć na solidnych fundamentach, czyli na wzajemnym stawianiu warunków i spełnianiu ich, dążąc do wspólnego wzrastania w relacji. Nie da się zbudować pięknego związku z drugim człowiekiem, jeśli któraś ze stron nie zechce uczyć się wyzbywania egoizmu.



„Miłość jest cierpliwa, miłość jest dobrotliwa […]. Wszystko zakrywa, wszystkiemu wierzy, wszystkiego się spodziewa, wszystko znosi. Miłość nigdy nie ustaje”.

I List do Koryntian 13:4, 7–8


Autor: Anna Rosiak

46 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie